Czarter jachtów Mazury wypuszcza na sztorm
Jakiś czas temu mój znajomy wraz ze swoją narzeczoną wybrali się na Mazury. Chcieli tam wypocząć, a że mój znajomy nie narzekał na brak pieniędzy, postanowił wyczarterować na dwa, trzy dni, jakiś jacht. Jego narzeczonej bardzo spodobał się ten pomysł, udali się więc na poszukiwanie jakiegoś biura, które czarterowało jachty. Trafili na czarter jachtów Mazury i tam dogadali się co do wszystkiego. Wyczarterowano im jacht i oboje bardzo zadowoleni wyruszyli na podbój jeziora. Mój znajomy miał uprawnienia do sterowania jachtem, więc nie potrzebowali załogi. W środku nocy, gdy byli gdzieś na samym środku jeziora, zaczął nagle dąć bardzo mocny wicher. Oboje spali jednak i nie czuli nic. Potem rozpętała się straszna burza, to już ich obudziło, bo grzmoty były naprawdę głośne. Na ich nieszczęście jacht został przewrócony przez straszliwe wichrzysko i zatonął. Oni oboje umieli pływać, zdążyli na szczęście założyć kapoki, i jakoś udało im się przetrwać w tej strasznej pogodzie. Na drugi dzień odnalazła ich straż wodna. Mój znajomy był tak wściekły, że natychmiast zaskarżył Czarter jachtów Mazury, za to, że wypuścili ich na taką pogodę, a powinni byli przecież śledzić, co się dzieje, bo z pewnością taki straszliwy sztorm był zapowiadany z wyprzedzeniem.
